JUAN SIN MIEDO: Przygodowa opowieść Juana Menéndeza Granadosa
Jedną z cech najlepiej definiujących ekstremalnych sportowców, odkrywców i poszukiwaczy przygód jest Juan Menendez Granados jest niezgodnością. Sprzeciwiaj się wierze, że coś jest „niemożliwe” tylko dlatego, że strach lub wątpliwości sprawiają, że tak czujesz, lub dlatego, że ktoś inny mówi, że czegoś nie da się osiągnąć, ponieważ dla niego wszystko może zostać osiągnięte, nawet jeśli „jeszcze tego nie zrobiono”.
Nie bez powodu nadano mu przydomek Juan „Nieustraszony” Menéndez, a on zamiast traktować to jako hamulec, wykorzystuje to jako paliwo do pedałowania i dążenia do swojego celu, jednego z wielu, które sobie wyznaczył na przestrzeni lat, podczas których z pasją poświęcał się kolarstwu ekstremalnemu.
„Dla mnie bycie odkrywcą i podróżnikiem oznacza chęć przekraczania własnych granic, chęć eksploracji nieznanego, chęć poznania najbardziej ekstremalnych miejsc, najbardziej odległych kultur, najciekawszych ludzi. „Eksploracja” w przygodzie nie polega tyle na tym, co robisz, ile na tym, jak to robisz.”, mówi John.
Podróżował po całym świecie, wierząc, że odwaga jest silniejsza niż jakikolwiek naturalny strach, który odczuwamy jako ludzie, i że tylko ona pomoże prawdziwie odważnym poszukiwaczom przygód stawić czoła nowym wyzwaniom. I nie chodzi tu tylko o te najbardziej oczywiste, te, które wywołują najmniej strachu... nie, o podjęcie próby czegoś, co motywuje nas do ich przezwyciężenia i stania się najlepszą wersją siebie, jaką tylko możemy być.
„To nie tak, że się nie boję, ale nie boję się stawić czoła swoim lękom. Wierzę, że strach jest czymś wrodzonym w naszym życiu. Mamy potencjał, żeby się bać wszystkiego, ale musimy stawić czoła naszym lękom i je pokonać”. mówi poszukiwacz przygód.
Aby osiągnąć wielkie rzeczy, trzeba mieć wielkie marzenia. Juan Menéndez Granados realizował je jeden po drugim, pedałując po całym świecie, w najbardziej niewyobrażalnych miejscach... niewyobrażalnych dla każdego oprócz Juana. Pustynia Atakama? Biegun południowy? …i czemu nie, skoro każda wyprawa rozwijała w tym wielkim podróżniku nowe doznania i nowe odkrycia dotyczące niego samego i samego życia. Wszystko to odblokowało w nim kolejne poziomy trudności, wytyczyło nowe cele i obudziło w nim nową chęć pokonywania pedałów coraz większych wyzwań.
Tak zrodził się pomysł dotarcia na Biegun Południowy rowerem. Pomysł, który w świecie kolarstwa pozostał jedynie na papierze, zapragnął zrealizować sam i bez niczyjej pomocy.
„Próba dotarcia na Biegun Południowy rowerem była czymś, o czym myślano od dawna, lecz do tej pory nikt nie podjął się tego zadania na poważnie. Nie potrzebowałem wielkiej motywacji, ponieważ każdy por i każda komórka mojego ciała chciała dotrzeć na Biegun Południowy.
Tak oto wyruszył na ponad czterdziestodniową wyprawę rowerową w absolutnej samotności, przy temperaturze minus 75 stopni i wietrze wiejącym z prędkością ponad 90 km/h.
„Ludzie myślą, że żeby wyruszyć na takie wyprawy, trzeba być szalonym, ale tak nie jest… trzeba być bardzo opanowanym, zwłaszcza w najgorszych momentach, kiedy jest się samemu, nie ma nikogo, kto by powiedział: 'chodź, zrelaksuj się, wskocz do śpiwora i odpocznij, ja zajmę się roztopieniem śniegu, a jutro wyruszymy, nie martw się'.”
Wyzwanie zapukało do jego drzwi i podważyło jego poczucie własnej wartości. Poczuł, że nie będzie się bał lęków, które mogłyby powstrzymać każdego na jego miejscu. Był całkowicie pewien, że chciał to zrobić, że zamierza to osiągnąć... i tak też się stało.
Mając za sobą świetną karierę, sportowiec postawił sobie wyjątkowe wyzwanie: zostać pierwszym człowiekiem, który dotrze na rowerze na Biegun Południowy (Antarktydę).
Po czterech latach intensywnego treningu Juan Menéndez Granados wyruszył na wyprawę i osiągnął swój cel w okresie od grudnia 2013 r. do stycznia 2014 r. podczas wyprawy rowerowej trwającej w sumie 46 dni, w ramach której przejechał 1200 kilometrów po powierzchni Antarktydy. Jego wielki wyczyn został uchwycony w filmie dokumentalnym „Pedaladas Contra el Destino” (Pedały przeciwko przeznaczeniu) w reżyserii Pablo Martína.
I ten sportowiec wykazał się wytrwałością i motywacją podczas każdej ze swoich wypraw. Rozwinął swój talent, umiejętności i pragnienie przygód, pokonując prawdziwe niebezpieczeństwa i prawdziwe chwile strachu, pokonując je jedną po drugiej.
Juan jest dziś podziwiany za swoje namacalne osiągnięcia, takie jak przekroczenie kontynentu australijskiego po przekątnej, przekroczenie jeziora Bajkał, dżungli amazońskiej, Grenlandii, równin afrykańskich, stepów syberyjskich i pasm górskich Andów... ale nade wszystko podziwiany jest za swoje osobiste osiągnięcia, za to, że osiągnął szczyt swojej wewnętrznej siły, panował nad swoimi lękami i wszelkim psychicznym wyczerpaniem, które to wszystko za sobą pociąga, a przede wszystkim wykazał się niezwykłą odwagą i godną pozazdroszczenia motywacją.
Asturyjski sportowiec jest bez wątpienia znakomitym specjalistą od samotnych i bardzo trudnych wypraw rowerowych. Już w młodym wieku fascynowała go wiedza geograficzna i eksploracja, a mając 16 lat rozpoczął swoją przygodę z kolarstwem, zaczynając od wypraw Camino de Santiago. Od tego czasu spełnił swoje marzenie o eksplorowaniu i podróżowaniu na rowerze do trudnych miejsc na każdym kontynencie naszej planety.
W 2011 roku Hiszpańskie Towarzystwo Geograficzne przyznało mu nagrodę „Rejs roku: Bajkał, samotnie na lodzie”.
Obecnie, oprócz kontynuowania kariery sportowca ekstremalnego, wykorzystuje swoją wiedzę i doświadczenie, aby działać w świecie zarządzania motywacyjnego jako mówca, przekazując swoje przesłanie w formie wykładów i prezentacji na temat radzenia sobie ze strachem w obliczu przeciwności losu. Ponadto pragnie dzielić się swoimi dokonaniami i osiągnięciami z fanami i obserwatorami, aby inspirować ich do pokonywania lęków, budowania pewności siebie, pokory, ducha przedsiębiorczości i życia pełnią życia.
Jedna z jego maksym brzmi: „Nie musisz być superbohaterem, żeby robić niezwykłe rzeczy”.
WYPRAWY JUANA GRANADOS
- W 2003 r.: Transpireneje (Europa) od Morza Śródziemnego do Morza Kantabryjskiego, 1300 kilometrów.
- W 2004 roku: Szkocja (Europa). 1100 kilometrów i Wzniesienie Wysokiego Atlasu (Afryka). 1400 kilometrów.
- W 2005 roku: Trans-Amazonka (Ameryka Południowa). 6485 kilometrów
- W 2006: Ural (Europa-Azja). 4060 kilometrów
- W 2008 r.: Skandynawia (Europa) 2312 kilometrów
- Od listopada 2008 do lutego 2009: Australia po przekątnej (Oceania). 5001 kilometrów.
- W 2009 roku: Arktyka Kanadyjska (Ameryka Północna). 1800 kilometrów
- W 2010 roku: Jezioro Bajkał (Azja). 730 kilometrów.
- W 2011: Tanzania – Kilimandżaro (Afryka). 1000 kilometrów (pieszo). I masyw Pamiru (Azja). 775 kilometrów.
- W 2012 roku: Grenlandia (Europa)
- W 2013 roku: Grenlandia (Europa). 600 kilometrów i Morze Bałtyckie - Jezioro Inari (Europa). 210 kilometrów.
- Grudzień 2013 – styczeń 2014: wyprawa Amundsen's Spirit Expedition (biegun południowy). 1200 kilometrów (w sumie 46 dni).
- W 2016 roku: Pustynia Atakama (Ameryka Południowa). 1839 kilometrów.
- W 2017 r.: Mongolia (Azja). 2685 kilometrów.
- W 2018 roku: Patagonia (Ameryka Południowa). 2700 kilometrów. Oraz różne pustynie w Stanach Zjednoczonych (Ameryka Północna). 3.747 kilometrów.
- W 2019 r.: Australia (Oceania). 4805 kilometrów.
Juan Menéndez Granados okazał się być inspiracją w sporcie i rozwoju osobistym. Od pokory, która pozwalała mu przyznać, że się boi, aż do momentu, w którym go przezwyciężył… ponieważ na tym właśnie polega bycie „Juanem Sin Miedo”: bycie odważnym człowiekiem, ponieważ jest świadomy tego, kim jest i co chce osiągnąć, bez myślenia, że jest coś „niemożliwego”, podczas gdy istnieje wielkie marzenie, które chcemy zrealizować.